Technika splatania ogniwek, którą tak polubiłam, pierwotnie służyła do wykonywania kolczug. Wierzę jednak, że drzemie w niej duży potencjał i tworzona przy jej pomocy biżuteria nie musi być ani ciężka ani "zbrojna". Domykając kolejne ogniwka w każdym staram się zamknąć również kobiecość. Czy mi się udaje?
Oto kilka ostatnich prac: moja wizja "koronkowej" biżuterii:-) Po kolei: szafir, onyks, rubin, jadeit, kryształ górski. Wszystkie prace w srebrze próby 925 i 930.